Egzotyka i praktyka
2009/08/02 19:00 | dodał: ol
Fot. Archiwum domowe
Zarobić pieniądze, spróbować sił w przyszłym zawodzie, a przy okazji zwiedzić egzotyczne kraje. Marzenie? Nie, wystarczy pojechać na praktyki IAESTE.
Na praktykę do Japonii, Brazylii czy Australii studentów ciągnie przede wszystkim egzotyka tych krajów i niepowtarzalna okazja zwiedzenia tych miejsc. – Wspaniałe jest to, że poznajesz ten kraj od strony zwykłego mieszkańca, a nie turysty. Widzisz codzienne życie, pracę, zwyczaje, ludzi. Tego nie da żadna wycieczka turystyczna – twierdzi Tomasz Pawliszyn, sekretarz narodowy IAESTE Polska, który sam również odbył praktykę w Brazylii.
Aplikacje na praktyki organizowane przez IAESTE przyjmowane są od początku grudnia, a praktyki zaczynają się najczęściej latem. W tym roku polscy studenci mogą pojechać do jednego z 46 krajów. Do wyboru mają zarówno wielkie koncerny, takie jak Toyota, instytuty naukowe, badawcze, w tym tak prestiżowe miejsce jak Europejska Agencja Kosmiczna, ale również małe, kilkuosobowe firmy. W tych ostatnich przodują pracownie architektoniczne.
Żeby załapać się na praktykę, trzeba być studentem uczelni technicznej, zdać test z angielskiego bądź innego języka, który obowiązuje w firmie przyjmującej praktykanta, mieć średnią przynajmniej 3,8 i odpowiednio uargumentować swoją gotowość do wyjazdu. Za spełnienie każdego z wymogów kandydat otrzymuje odpowiednią liczbę punktów potrzebnych w procesie rekrutacji.
Liczba studentów wyjeżdżających na praktyki z Polski jest zależna od liczby tych, którzy przyjeżdżają do nas z innych krajów. Specyfiką praktyk jest bowiem to, że odbywają się na zasadzie międzynarodowej wymiany studentów – „1 do 1”. Aby zwiększyć swoje szanse na wyjazd na praktykę, każdy student może postarać się zdobyć praktykodawcę dla potencjalnego zagranicznego studenta w Polsce. – Na przykład ty załatwiasz
jedną bądź kilka praktyk w Siemensie w Polsce, przychodzisz do naszego biura z tą ofertą i dzięki temu dostajesz od IAESTE dodatkowe punkty, które pomogą ci w zakwalifikowaniu się do programu – mówi Tomasz. – Te punkty mogą się przydać, jeśli np. słabiej ci pójdzie test z języka – dodaje.
Praktykodawcy za granicą student może poszukiwać sam i z ofertą zgłosić się do organizacji bądź zgłosić swoją kandydaturę na praktykę i czekać, aż wpłynie odpowiednia oferta. – Praktyk poszukujemy właśnie według oczekiwań naszych studentów. Na przykład, jeśli zgłosi się bardzo wielu informatyków, staramy się pozyskać firmy, które właśnie ich chciałyby przyjąć – tłumaczy Pawliszyn. Student nie musi robić wiele – to organizacja bierze na siebie całą procedurę aplikacyjną, załatwia wizę, pozwolenie na pracę, opiekę na miejscu. Studenci pracują w firmie od sześciu tygodni do maksymalnie 18 miesięcy, w działach ściśle związanych z profilem ich studiów. Wiktor Rynowiecki, który jest obecnie na czwartym roku informatyki i elektroniki Politechniki Warszawskiej, dwa i pół miesiąca spędził w centrali Olimpusa w Japonii. Zajmował się testowaniem nowych produktów, elementów elektronicznych, pracował również w laboratorium. – Pracowałem po osiem godzin dziennie, ale to nic w porównaniu z Japończykami, którzy spędzali w biurze po 12 godzin. Dostawałem konkretne zadania i projekty do wykonania, a współpracownicy zawsze chętnie służyli mi pomocą – wspomina Rynowiecki.
Aplikacje na praktyki organizowane przez IAESTE przyjmowane są od początku grudnia, a praktyki zaczynają się najczęściej latem. W tym roku polscy studenci mogą pojechać do jednego z 46 krajów. Do wyboru mają zarówno wielkie koncerny, takie jak Toyota, instytuty naukowe, badawcze, w tym tak prestiżowe miejsce jak Europejska Agencja Kosmiczna, ale również małe, kilkuosobowe firmy. W tych ostatnich przodują pracownie architektoniczne.
Żeby załapać się na praktykę, trzeba być studentem uczelni technicznej, zdać test z angielskiego bądź innego języka, który obowiązuje w firmie przyjmującej praktykanta, mieć średnią przynajmniej 3,8 i odpowiednio uargumentować swoją gotowość do wyjazdu. Za spełnienie każdego z wymogów kandydat otrzymuje odpowiednią liczbę punktów potrzebnych w procesie rekrutacji.
Liczba studentów wyjeżdżających na praktyki z Polski jest zależna od liczby tych, którzy przyjeżdżają do nas z innych krajów. Specyfiką praktyk jest bowiem to, że odbywają się na zasadzie międzynarodowej wymiany studentów – „1 do 1”. Aby zwiększyć swoje szanse na wyjazd na praktykę, każdy student może postarać się zdobyć praktykodawcę dla potencjalnego zagranicznego studenta w Polsce. – Na przykład ty załatwiasz
| Co to jest IAESTE |
| The International Association for the Exchange of Students for Technical Experience jest stowarzyszeniem non-profit, działa we współpracy z UNESCO, a wszyscy członkowie organizacji pracują na zasadzie wolontariatu. IAESTE zrzesza studentów uczelni technicznych z 85 krajów. Program wymiany studentów IAESTE realizowany jest w Polsce od 1959 roku. Komitety Lokalne IAESTE działają przy 11 polskich uczelniach. Jest to największy tego typu program wymiany w Polsce oraz na świecie. |
Praktykodawcy za granicą student może poszukiwać sam i z ofertą zgłosić się do organizacji bądź zgłosić swoją kandydaturę na praktykę i czekać, aż wpłynie odpowiednia oferta. – Praktyk poszukujemy właśnie według oczekiwań naszych studentów. Na przykład, jeśli zgłosi się bardzo wielu informatyków, staramy się pozyskać firmy, które właśnie ich chciałyby przyjąć – tłumaczy Pawliszyn. Student nie musi robić wiele – to organizacja bierze na siebie całą procedurę aplikacyjną, załatwia wizę, pozwolenie na pracę, opiekę na miejscu. Studenci pracują w firmie od sześciu tygodni do maksymalnie 18 miesięcy, w działach ściśle związanych z profilem ich studiów. Wiktor Rynowiecki, który jest obecnie na czwartym roku informatyki i elektroniki Politechniki Warszawskiej, dwa i pół miesiąca spędził w centrali Olimpusa w Japonii. Zajmował się testowaniem nowych produktów, elementów elektronicznych, pracował również w laboratorium. – Pracowałem po osiem godzin dziennie, ale to nic w porównaniu z Japończykami, którzy spędzali w biurze po 12 godzin. Dostawałem konkretne zadania i projekty do wykonania, a współpracownicy zawsze chętnie służyli mi pomocą – wspomina Rynowiecki.
Tagi: uczelnia techniczna iaeste praca podróż kariera staż politechnika wynagrodzenie praktyka polibuda
Oceń artykuł:
0.00
Powiązane artykuły:
Laboratorium w praktyce, praktyka w laboratorium
„Grasz o staż” dobiega końca!
"Grasz o staż" – dziś mija termin...
Grasz o staż - zadanie i rozwiązanie
Znamy finalistów konkursu „PRaktykuj za granicą”
Szukaj innowacji i wygrywaj
Staż na najwyższym szczeblu
Kierunek: kariera
Praktykuj u ministra!
Poczuj się jak prawdziwy „sim”
Moda na polibudę
Blipnij

